Reklama

Cztery pory roku, czyli sezonowość sauny

sau_0311

Każdego roku, poczynając od pierwszego stycznia, zainteresowanie zdrowym stylem życia oraz „byciem fi t” znacząco rośnie. To właśnie w tym czasie kluby fitness i trenerzy personalni muszą przygotować się na prawdziwe oblężenie. Dla wielu z nich oznacza to nowych klientów, a także nowe wyzwania. Powszechnie wiadomo, że postanowienia noworoczne napędzają w pierwsze dni po Sylwestrze nawet kilkukrotnie wyższą frekwencję.

A jak wygląda sezonowość w przypadku branży saunowej? Czy rozkłada się ona podobnie jak w branży fi tness? Czy również od pierwszego stycznia w saunach rozpoczyna się pęd po zdrowie? Czy ktokolwiek w swych postanowieniach noworocznych zakłada częstsze wizyty w saunie? Obecnie nieszczególnie. Niewykluczone jednak, że będziemy obserwować taki wzrost w przyszłości. O ile do chodzenia do sauny potrzeba znacznie mniej motywacji niż do udziału w treningu, to świadomość tego, co daje nam sauna, rośnie. Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z jakimi przeszkodami musimy się zmierzać i jak wpływa to na nasze życie. Dotyczy to przede wszystkim chorób cywilizacyjnych związanych ze stresem. To wynik nie tylko naszego sposobu odżywiania się, lecz także ilości pracy, natłoku obowiązków, pędu i ogromnego szumu informacyjnego. Jeśli do tego dołożymy tak zwany multiscreening, czyli wszechobecne ekrany (i przy okazji reklamy) atakujące nas z każdej strony, to regularna wizyta w saunie może być receptą na spokojne życie pozbawione nerwicy i wielu chorób narządów wewnętrznych spowodowanych stresem. Wraz ze zwiększającą się powszechnością sauny, niewykluczone jest, że część z nas, wśród swoich postanowień noworocznych, będzie stawiać m.in. na czas dla siebie – w tym częste wizyty w saunie.

Jednak póki co, 1 stycznia nie napotkamy kilkukrotnie wyższej liczby klientów niż normalnie. Przyjrzyjmy się zatem sezonowości w branży saunowej i temu od czego jest ona zależna. Bardzo wiele osób, niezwiązanych ze światem saunowym lub dopiero raczkujących w tym biznesie lub przymierzających się do tego, zakłada, że latem sauna stoi pusta i nikt do sauny o tej porze roku nie chodzi. To jednak błąd. W tym okresie frekwencja jest rzeczywiście niższa, ale nie można założyć, że sauny stoją wtedy zupełnie puste. Niejednokrotnie obiekty czy też strefy saunowe są nawet w stanie w takie miesiące na siebie zarobić.

Podstawowy podział jakiego możemy dokonać i którego będziemy się trzymać to podział na pory roku. Jest on w zasadzie zgodny z saunowaniem, które jest mocno związane z aktualną pogodą, tak jak nasza aktywność jest związana z porami roku. Zanim przejdziemy do dokładniejszej analizy poszczególnych pór roku, należy wyraźnie podkreślić, że w branży funkcjonuje takie pojęcie jak „sezon”, zwany również sezonem grzewczym i jest powszechnie stosowane wśród osób pracujących w saunie. Sezon na saunowanie trwa z reguły przez dwie chłodniejsze pory roku, czyli jesień i zimę. Oczywiście z mocniejszym wskazaniem na zimę, ale również jesienią możemy spodziewać się sporej frekwencji. Poszczególne pory roku to nie tylko różna frekwencja, lecz także inna oferta strefy saunowej. To także inny sposób spędzania w niej czasu i inny rodzaj aktywności, na który decydują się klienci.

WIĘCEJ W MAGAZYNIE „PŁYWALNIE I BASENY” NR 31

 

 

TEKST | Marceli Zawadzki

FOTO | Archiwum autora